poniedziałek, 29 kwietnia 2013

~3


Ale dlaczego tak posmutniałaś? Hej, uśmiechnij się.
Przecież to nie Twój kolega popełnij samobójstwo dwa tygodnie temu, prawda? Oh, to nawet nie był kolega! Po prostu chłopak, który codziennie rano stał za Tobą w kolejce w kawiarni i kupował czarną kawę bez cukru. Chłopak, który przechodził obok Ciebie w szkole, mijał Cię, ale nigdy nie zwracał na Ciebie uwagi. No właśnie. Mnie uderzyła ta śmierć dosyć mocno, bo... bo przecież mogłam coś zrobić. Widziałam, że jest cichy. Inny. Wydaje mi się, że raz widziałam nawet szramy na jego rękach kiedy płacił za kawę. A może to tylko moja wyobraźnia? To nieważne.
Byłam też na jego pogrzebie. Poszłam z kawą. Niestety to nie była czarna, ale latte. Smutne latte. Ale gdybym wzięła czarną, to byłoby podwójnie smutno. Nie lubię być smutna. Na pogrzebie nie płakałam, łezki nie uroniłam. Bo po co? Wystarczająco dużo osób płakało nad jego grobem. Była tam ponad połowa uczniów, a w szkole nie było żadnych zajęć. Nawet wiele dni po tym nie było w szkolem wielu osób. O dziwo, w większości dziewczyn. Widzicie? Nie warto się zabijać. Ludzie będą mieli wtedy przez was zaległości w szkole. Albo zaśpią do pracy. I ich wyrzucą. I wtedy nie będą mieli za co zapłacić rachunki. I stracą mieszkanie. I nie będą mieli co jeść. I umrą w męczarniach. A tego nie chcecie, prawda?
Jestem miestrzem w mówieniu o byle czym-niestety to wiem. Ale wróćmy do tego co ważne, czyli do mnie. Zabrzmiało to bardzo narcystycznie, prawda? Ale wbrew temu, co by się mogło wydawać, wcale taka nie jestem. Chodzi o to, że się wam po prostu nie przedstawiłam, co jest dosyć niegrzeczne z mojej strony, ale jakoś to przeżyjecie, tak?
A skoro już o mnie, to powinnam opowiedzieć o sobie, co jest niestety bardzo trudne. Wiecie już, że mam starszego brata, w którym się podkochiwałam. I wiecie też, że mam macoche, bo moja matka zginęła, kiedy miałam 5 lat. Co mogę wam jeszcze o sobie powiedzieć? Mam 16 lat,chodzę do trzeciej klasy gimnazjum. Małolata-powiecie. Nie zna życia- osądzicie. I może macie racje, ale... ale czasami, niektóre wydarzenia zmieniają człowieka, a dziecko zmuszają do szybszego dorośnięcia. Na przykład liczne zgony w rodzinie. Brak prawdziwej matki. Wszystkie te rzeczy zmieniają charakter, kreują go. Ale niech zgadnę! Część z was przestała czytać, kiedy tylko napisałam o swoim wieku. Bo to przecież nie ma znaczenia jaka jestem. Ważne, że mam 16 lat więc na pewno jestem zwykłą gówniarą. I teraz znacie jeszcze jedną moją cechę. Nie oceniam ludzi, nie oceniam ich charakteru. Chociaż często mogę po prostu nie lubić, od razu. Nieważne jaki będzie ten czy inny człowiek, mogę od razu go przekreślić. Dosyć sporo wam powiedziałam o sobie, czyż nie?

1 komentarz:

  1. Smutne latte...
    Okropnie podoba mi się jak piszesz, no nie mogę, no! Pisanie o rzeczach, których nie ma, ale są, siedzą w głowie, najbardziej rzeczywiste, zawsze blisko. Najlepsza jest ta ironia: "(...) uśmiechnij się. Przecież to nie Twój kolega popełnij samobójstwo dwa tygodnie temu"

    Super.

    No i to, że ktoś ma 16 lat absolutnie nic o nim nie mówi. Można mieć 16 lat i równocześnie 60.

    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń